Oby tylko nie zasnąć

Czuwak Aktywny (CA) oraz Samoczynne Hamowanie Pociągu (SHP) to dwa najpopularniejsze systemy zabezpieczenia stosowane w pojazdach trakcyjnych w Polsce. Nie może ich również zabraknąć w symulatorze. Przycisk zlokalizowany w bezpośrednim sąsiedztwie kolumny nastawników to jeden z najczęściej używanych elementów pulpitu. Mniej więcej co 60 sekund wymusza na maszyniście reakcję, która ma zweryfikować jego dobry stan.

Sterownik Zasilania Buczka (SZB)

Sterownik Zasilania Buczka (SZB)

Żądanie potwierdzenia czujności osoby prowadzącej pojazd jest na początku sygnalizowane sygnałem świetlny znajdującym się w widocznym miejscu naprzeciwko stanowiska maszynisty. Najczęściej jest to czerwona lampka (lub lampki), które światłem pulsującym, lub w przypadku SHP ciągłym, przypominają o konieczności użycia wspomnianego przycisku.  Lampki te były jednym z pierwszych uruchomionych elementów pulpitu i zostały opisane tutaj oraz tutaj. Jak wspomniałem wyżej lampka CA zaczyna mrugać co ok 1 minutę, a SHP zapala się po każdorazowym przejechaniu nad rezonatorem torowym, czyli urządzeniem poprzedzającym miejsce, na które maszynista powinien zwrócić szczególną uwagę, czyli np. tarczę lub semafor. Rezonator montowany jest w odległości  200 m od miejsca, o którym ma ostrzegać. Jeśli po zapaleniu się stosownej kontrolki maszynista potwierdzi to wciśnięciem przycisku, to jazda jest kontynuowana bez dodatkowych atrakcji, a na taśmie prędkościomierza odnotowywany jest ten fakt pojawieniem się niewielkiego otworka. Gdyby jednak maszynista przegapił sygnał świetlny to po ok. 2,5 sekundach odzywa się dość ostry sygnał dźwiękowy. Tego sygnału raczej trudno nie usłyszeć… chyba, że maszynista oddaliłby się poza swoje normalne miejsce pracy (raczej mało prawdopodobne) lub zasłabł. Gdy mimo wszystko nadal nie będzie reakcji maszynisty wtedy oi ok 4,5 sekundach system wdraża hamowanie nagłe i skład powinien zatrzymać się samoczynnie po kilkudziesięciu lub kilkuset metrach.

Do niedawna wszelkie dźwięki związane z systemem czujności były odtwarzane z głośników. Miało to swoją zaletę gdy chciałem dyskretnie poprowadzić skład wieczorową porą przy śpiącej rodzinie, jednak było to mniej realistyczne. Ostatnio zdobyłem prawie oryginalny buczek (prawie oryginalny, bo buczki stosowane w lokomotywie są zasilane prądem stałym o napięciu 110V, a mój można podłączyć bezpośrednio do sieci prądu przemiennego 230V). To, że nie jest oryginalny ułatwiło jego podłączenie do pulpitu bo nie musiałem stosować kolejnego zasilacza. W tym przypadku byłby to już trzeci.

buczek

Buczek zamontowany na ścianie mojej „kabiny maszynisty”

Dzięki wyprowadzeniu sygnału cyfrowego na pin 16 mikrokontrolera PoKeys stało się możliwe łatwe podłączenie zasilania buczka poprzez niewielką płytkę sterownika SZB. Może to zbyt szumna nazwa jak na to co na niej się znajduje, bo tak na prawdę jest to niewielki przekaźnik z cewką dla napięcia 5V załączana poprzez transoptor PC815 z fototranzystorami w układzie darlingtona (bo prąd potrzebny do zadziałania cewki i zaświecenia diody sygnalizacyjnej przekraczał możliwości stosowanych przeze mnie dotychczas transoptorów PC123). Tradycyjnie schemat i projekt płytki można znaleźć w dokumentacji technicznej. Mogłem nie bawić się w przygotowywanie specjalnego układu tylko zastosować już gotowy moduł przekaźnikowy, który mam w swoich zasobach, jednak chciałem go zrobić samodzielnie i móc go przykręcić jak pozostałe płytki z użyciem kołków dystansowych. Niestety kupując moduły przekaźnikowe nie zwróciłem kiedyś uwagi na to, że mają bardzo małe płytki nie wyposażone w otwory montażowe, a nawet miejsca na ich wywiercenie. Tym sposobem pod obudową pulpitu pojawiła się kolejna płytka i kilka nowych przewodów. Muszę tu również zwrócić uwagę na fakt, że poza przyłączem zasilacza prędkościomierza jest to drugi element, do którego doprowadzone jest wysokie, jak na standardy mojego pulpitu, napięcie 230V. Starałem się zatem zrobić wszystkie przyłącza możliwie starannie, żeby pomimo różnych drgań i sąsiedztwa innych elementów nie doszło do jakiegokolwiek zwarcia. Chciałem oczywiście uniknąć nieprzyjemnych lub wręcz groźnych dla zdrowia i życia skutków osobistego kontaktu z tym napięciem ale również nie ryzykować uszkodzenia innych, często kosztownych elementów elektroniki.

Płytka zasilania została zamontowana i podłączona. Aby możliwe było łatwe odłączanie buczka od pulpitu zastosowałem gniazdo, spotykane w starych zasilaczach komputerów stacjonarnych, do którego można było podłączyć monitor. Sam buczek trafił na ścianę. Oryginalnie montuje się go na ścianie za plecami maszynisty, jednak w moim przypadku nie ma tam ściany.

Teraz będę musiał wykazać większą czujność podczas moich nocnych jazd. Brak możliwości przyciszenia dźwięku buczka mógłby w końcu sprowokować moją rodzinkę do ataków agresji na moją osobę lub chęci unieszkodliwienia z takim mozołem budowanego pulpitu. Chyba chciałbym tego jednak uniknąć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kod antyspamowy * Ważność kodu antyspamowego wygasła. Podaj kod ponownie.