Bob Budowniczy

Nic dodać, nic ująć.

Piękne czasy dzieciństwa. Najlepsze „zabawki” to prawdziwe narzędzia i możliwość naśladowania taty, dziadka i innych facetów.

A po pracy zasłużony odpoczynek, oczywiście z ulubioną przytulanką. Przytulanka to nie byle jaka. To historyczny młotek szewski należący do jego pradziadka (a mojego dziadka oczywiście).

Ja miałem jeszcze okazję widzieć go w dłoniach dziadka Franka pracującego przy warsztacie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kod antyspamowy * Ważność kodu antyspamowego wygasła. Podaj kod ponownie.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.